Dieta oparta na białku stanowi jedną z najbardziej dyskutowanych strategii odchudzania w dziedzinie dietetyki. Niektórzy doceniają jej efektywność, podczas gdy inni krytykują potencjalne szkody zdrowotne, które mogą wystąpić podczas jej stosowania. Najpopularniejsza dieta białkowa - dieta Dukana - traci na znaczeniu, a jej miejsce zajmuje nowocześniejsza alternatywa - dieta oksydacyjna. Czy jest to udoskonalona wersja oryginalnego programu odchudzania autorstwa Dukana, czy też jedynie kolejna metoda, która obiecuje szybkie rezultaty z potencjalnymi konsekwencjami dla zdrowia?
Dieta oxy
Przepis na wypromowanie nowej „diety-cud” jest prosty – przyjmij założenia, które ktoś wcześniej już wymyślił, odrobinę je zmodyfikuj, zainwestuj w promocję w mediach, poparcie dietetyka i pozytywne opinie gwiazd stosujących Twój „nowatorski” plan żywienia.. To wszystko okraś jeszcze intrygującą i tajemniczą nazwą i obsyp obietnicami o skuteczności działania.. Choć oczywiście przedstawiony „plan” jest dość uproszczony i niepozbawiony nutki ironii, trudno oprzeć się wrażeniu, iż właśnie tak powstała dieta oxy.. Założenia podobne do diety Dukana zmodyfikowano w taki sposób, by nie można było postawić znaku równości między tymi dwoma dietami – a co za tym idzie, odciąć się od złej sławy popularnej diety wysokobiałkowej – a przy tym nazwać ją „nową, lepszą następczynią”.. Dieta oxy jest więc dietą odchudzającą opartą na dużej podaży białka – w przeciwieństwie do dukanowskiej – zarówno pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.. Udoskonalona została także o dodatek „wyjątkowego” koktajlu, którego składniki mają zniwelować wszystkie skutki uboczne wysokobiałkowego sposobu żywienia.. W jego składzie znajduje się żurawina, która działając moczopędnie i antyoksydacyjnie ma chronić nerki i wątrobę przed szkodliwymi rezultatami nadmiaru białka w diecie.. Od łacińskiej nazwy żurawiny – Oxycoccus – wzięła się też sama nazwa diety oxy.. Kefir i otręby dodane do koktajlu mają zniwelować zaparcia, wzdęcia i uczucie dyskomfortu, które często występują przy wysokiej podaży białka.. Oczywiście, wspomniany shake to jedynie dodatek do diety, którą prowadzimy.. Sama dieta trwa cztery tygodnie i dzieli się na cztery etapy:
DETOX – pierwszy tydzień, tzw.. wprowadzenie do diety. Autorka diety, dietetyk Patrycja Mazur zapewnia, iż na tym etapie pozbędziesz się zalegających w organizmie toksyn i poprawisz stan skóry, włosów i paznokci.. W praktyce, ten etap faktycznie jest wstępem do diety – nie ma tu dużych restrykcji co do różnorodności wybranych produktów – pojawia się zarówno białko, jak i węglowodany proste i złożone, źródła nienasyconych kwasów tłuszczowych, spora ilość witamin, antyoksydantów i składników mineralnych.. Jest to jednak początek, który raczej nie gwarantuje spektakularnych efektów w redukcji masy ciała – jest jedynie wstępem pozwalającym oswoić się z „byciem na diecie”, organizacją czasu i przygotowywaniem posiłków, stopniowym podporządkowywaniem się założonemu protokołowi diety.. FAT BURNING – ten tydzień ma być czasem niezwykle intensywnego spalania tkanki tłuszczowej za sprawą „stymulacji metabolizmu ciała”.. Autorka ma tu na myśli głównie przyspieszony metabolizm i zwiększoną termogenezę poposiłkową wywołaną spożyciem dużej ilości najbardziej termogennego składnika pokarmowego, czyli białka.. Proteiny są bowiem makroskładnikiem, którego strawienie wymaga największego nakładu energetycznego – a co za tym idzie, zysk kaloryczny netto jest mniejszy niż pochodzący z węglowodanów i tłuszczów.. Białko ma mniejszą tendencję do gromadzenia się w postaci tkanki tłuszczowej, bowiem jego nadmiar jest (w miarę możliwości organizmu i sprawnego funkcjonowania narządów, m.. in. nerek) wydalany z organizmu. Etap nr 2 jest więc etapem o najwyższej podaży białka, stanowiącego aż 35% całodziennego zapotrzebowania na energię.. Na tym etapie wprowadza się wspomniany wcześniej koktajl na bazie żurawiny, kefiru i otrąb.. Największemu ograniczeniu podlegają źródła węglowodanów, zarówno prostych (pochodzących z owoców), jak i złożonych (kasze, ryż, pieczywo, makarony itp.. ). Na szczęście, ten etap diety nie zakłada całkowitej eliminacji warzyw, które obecne są w jadłospisie.. STEP – ten etap ma utrwalić dotychczasowe efekty i dalej przynosić rezultaty.. Pojawia się więcej białka pochodzenia roślinnego (proporcje w stosunku do białka zwierzęcego jak 1: 1).. Reszta założeń pozostaje praktycznie bez zmian.. Jest to faza stopniowej stabilizacji i powolnego „wyjścia” z diety.. BALANCE – ostatni tydzień, w którym proporcje węglowodanów, tłuszczów i białek „wyrównują się” – trudno jednak powiedzieć, czy autorka ma tu na myśli stosunek powyższych makroskładników w równych proporcjach (1: 1: 1), czy raczej powrót do norm opracowanych przez Instytut Żywności i Żywienia, według których podstawowym składnikiem diety są węglowodany, białko zaś stanowi nie więcej, niż 15% dziennego zapotrzebowania na energię.. Jakkolwiek by nie było, ten tydzień ma być jednak powrotem do mniejszej ilości białka w diecie i stopniowego rozszerzania jadłospisu przy ciągle zachodzącym procesie redukcji tkanki tłuszczowej.. Po zakończeniu ostatniego tygodnia następuje faza stabilizacji, czyli wyjścia z diety, która ma pomóc uniknąć „efektu jojo” i umożliwić zachowanie wypracowanych efektów.
Rozpocząłeś czytanie artykułu PRO
Możesz zapoznać się z pierwszym rozdziałem. Aby przeczytać cały artykuł i odblokować pełną treść, przejdź do konta PRO.