Skip to main content
Blog

Para w mięsie, czyli małe ilości mięsa

Mia Hoffmann

Mia Hoffmann

2026-03-17
4 min. czytania
Para w mięsie, czyli małe ilości mięsa

Para w mięsie, czyli małe ilości mięsa

87 wyświetleń
Parówki są jednymi z najpopularniejszych produktów, które są często kupowane i spożywane, ale również poddawane krytyce. Z jednej strony są one lubiane przez dzieci z powodu ich smaku i tekstury, z drugiej strony są one często krytykowane za zawartość niezdrowych składników.

Jaka jest prawdziwa natura parówki?

Jest to odmiana kiełbasy w postaci jednorodnej, czyli wykorzystującej bardzo drobno mielone surowce w procesie produkcyjnym. Przy analizie składu typowej parówki warto zastanowić się nad pytaniem: 'ile jest rzeczywistego mięsa w przetworzonej kiełbasku?'. Krytyka tego produktu spożywczego nie jest bezpodstawna - większość parówek zawiera znaczną ilość różnych substancji - wypełniaczy, a w mniejszym stopniu - mięsa. Co więc, poza mięsem, można odnaleźć w tym przysmaku wielu z nas? - emulsja, która na etykiecie występuje również pod nazwą 'skórki' - sama nazwa sugeruje, że nie jest ona dobrym dodatkiem; są to zmielone surowe skórki wieprzowe lub drobiowe, dzięki którym parówka jest tańsza, ale również mniej smaczna i mniej pożywna; - fosforany - E450, E451 i E452 - jeśli są wymienione w składzie parówek - lepiej uniknąć ich kupna; dla producentów fosforany są świetnym wypełniaczem - powodują rozszerzanie się białek i umożliwiają dodanie większej ilości wody; dla dzieci fosforany są barierą dla wapnia, co jest szczególnie istotne w ich diecie - utrudniają wchłanianie tego składnika, co jest również ważne w żywieniu dorosłych, ze względu na zwiększone ryzyko osteoporozy; - pozostałe chemikalia - poza fosforanami, łatwo odnaleźć również: azotyny i azotany, emulgatory, zagęszczacze, wzmacniacze smaku - lista tych substancji może być długa; - wypełniacze - umożliwiające obniżenie kosztów produkcji; najczęściej stosowane są: skrobia kukurydziana, skrobia gryczana, soja lub tłuszcz zwierzęcy.

MOM, czyli mechanicznie rozdzielane mięso

Ten termin jest już dość powszechnie stosowany, niestety często przez producentów żywności. Dla nich jest to sposób oszczędności w produkcji, ale dla konsumenta oznacza produkt najniższej jakości i niestety charakterystyczny dla większości kiełbas. Kupując produkt zawierający w swoim składzie MOM, wybieramy raczej spożywanie nie mięsa, ale resztek. To ze względu na to, że mechanicznie rozdzielane mięso powstaje z tych części, które teoretycznie nie nadają się do spożywania, takich jak skóra, grzebienie czy skrzydła. Przypuszczenie, że w przypadku drobiu można wykorzystywać łapy oraz skórę szyi i głowy, a w przypadku mięsa innego rodzaju kości i ogony, jest nieprawdziwe. Resztki mięsno-kostne są przeciskane przez specjalne sita, co prowadzi do powstania tłuszczowo-mięsnej masy, w której znajdują się także chrząstki. W ostatnim etapie produkcji masa ta jest przekształcana w jednorodną papkę, idealnie nadającą się do produkcji kiełbas. Mimo że definicja mechanicznie rozdzielanego mięsa może wydawać się nieprzyjemna, tak naprawdę jest to masa bardzo popularna i powszechnie wykorzystywana przez producentów. Warto zwracać uwagę na etykiety produktów, które kupujemy - niestety bez problemu można znaleźć takie, które zamiast prawdziwego mięsa mogą zawierać nawet 70% MOM.

Czy unikać parówek podczas zakupów jest słuszne – podstawowe zasady do przestrzegania

Parówki nie muszą być w pełni wyeliminowane z naszej diety. Chociaż warto ograniczyć ich spożycie do minimum, nie musimy całkowicie rezygnować z nich. Podobnie jak w większości przypadków, ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku i przeczytanie etykiet produktów. Oto najważniejsze zasady do przestrzegania: - najważniejszym elementem jest ilość mięsa - jeśli na pierwszym miejscu widnieje MOM lub zawartość mięsa jest minimalna, należy zrezygnować z zakupu takiego produktu; najlepsze jakościowo zawierają ponad 70% mięsa, a można znaleźć te z ponad 90% jego zawartością; - obecność fosforanów w składzie jest wystarczającym powodem do odłożenia produktu na półkę; - warto wybierać parówki bez tak zwanej emulsji, czyli zmielonych skór, ale jeśli już występuje, powinna stanowić maksymalnie 10% składu; - parówki z wizerunkiem dzieci sugerują, że są lepsze jakościowo, jednak jest to najczęściej chwyt marketingowy - warto przeczytać skład, ponieważ zazwyczaj nie różni się on niczym od składu najtańszych parówek; - parówki cielęce są raczej mitem niż stanem faktycznym - cielęcina jest drogim mięsem, dlatego nie używa się jej do produkcji parówek; nie przeszkadza to jednak producentom w tworzeniu „parówek cielęcych”, których cena jest dużo wyższa od drobiowych czy wieprzowych, a zawartość cielęciny w nich sięga zaledwie 3%; - kupując parówki na wagę, mamy prawo poprosić sprzedawcę o przedstawienie ich składu.
Mia Hoffmann

Mia Hoffmann

Zobacz profil

Skanuj ten kod QR, aby szybko uzyskać dostęp do tej strony na swoim urządzeniu mobilnym.

QR Code